Free Websites at Nation2.com

jedzenie

jedzenie

Zmusza ich do tego prawo w postaci ustawy o ochronie prawnej odmian. Każda odmiana, niezależnie czy heterozyjna czy populacyjna, jest chroniona prawem autorskim. Jeśli rolnik chce wysiewać rośliny kolejnego pokolenia z zachowanego materiału to i tak musi zapłacić opłatę licencyjną. Są pewne odstępstwa od tej reguły, ale one dotyczą małych gospodarstw. Drugi powód dla którego rolnik woli kupić co roku nasiona odmiany populacyjnej jest to, że jest to materiał kwalifikowany. Nasiona są zaprawiane, dzięki czemu rolnik ma większą pewność, że wschody roślin będą pomyślne. Ma też pewność, że plon będzie wyrównany. W przypadku uprawy roślin z zachowanych nasion, część roślin (zapewne niewielka) może zacząć wykazywać niekorzystne zmiany (np. mniejszy plon), które w kolejnych pokoleniach mogą się potęgować. Intuicja (heurestyka) podpowiada mi, ze mem pt. „Za skazone GMO zboze, tez rolnik musi oplacic licencje” powstal z nadinterpretacji stanu prawnego. Bo to nie wazne czy sieje GMO czy nie GMO z zachowanego materiału i tak musi opłacać licencje. Rozumiem, że opłate się wnosi w trakcie kontroli przysprzedaznej? Bo wtedy musi okreslic skad ma zboze? „Rozumiem, że opłate się wnosi w trakcie kontroli przysprzedaznej? Bo wtedy musi okreslic skad ma zboze?” Opłata licencyjna wliczona jest w koszt nasion. Rolnik nie podpisuje bezpośrednio z firmą hodowlaną umowy. Taką umowę podpisuje firma nasienna sprzedająca nasiona i to ona odprowadza faktycznie opłatę licencyjną od sprzedanych nasion. Chciałbym jednak zaznaczyć, że nie znam dokładnie praktyki i tutaj bardziej pomocny.