Free Websites at Nation2.com

chwilówki

chwilówki

Co masz na myśli (konkretne przykłady poproszę)? Pomijam już fakt że znam jedynie parę osób korzystających z usług chwilówek nie do końca zgodnie z prawem (kredyt na słupa). I weź jeszcze dwie rzeczy pod uwagę. 1. Suma jaką pożyczysz w takich chwilówkach ile będzie wynosiła? 300zł? 1000zł? 3000zł? A kredyt we frankach to już nie takie drobne sumy. 2. Biorąc kredyt we frankach dana osoba musi posiadać zdolność kredytową (ja wiem że często dochody są chwilowo zawyżane aby mieć tylko tą zdolność kredytową) a więc ma świadomość i możliwość spłaty tego kredytu (przy dawnym kursie). A osoba biorąca pożyczkę w chwilówkach - często ma świadomość tego że nie będzie miała z czego go spłacić. Bo przecież (nie oczerniając tutaj) kto i po co bierze pożyczkę w wysokości 300-500zł? No np. żeby zapłacić czynsz i rachunki, żeby mieć "do końca miesiąca", a niektórzy po to żeby mieć za co się zabawić. No a potem oddać z czego nie ma. Bo Provident (nie wiem jak wygląda realna sytuacja w chwilówkach) jest nawet w porządku, gdyż jeżeli dokładnie przeczytamy to co podpisujemy + spłacamy pożyczkę zgodnie z założeniami, w terminie to w żadne długi się nie wpakujemy.Fajnie to smiga pod warunkiem że masz komu wynająć, a jak masz to czy uczciwie płaci czynsz bądź odnajem, a nawet jak płaci to w jakim stanie po 2 latach zostawi mieszkanie. Ale i tak wszelka pożyczka to ryzykowna sprawa. Nigdy nic nie kupowałem na raty, nigdy nie brałem pożyczek. Nie żebym był fatalistą, ale uważam, że zawsze może mi urwać rękę, jakiś mały skrzep zatka Pożyczyłem, ale bez odsetek. Byle by rozwiążali umowy z tymi firmami. To fajnie wygląda w reklamie, pożyczasz 1500 i oddajesz 1500. Ale plus koszty o czym nie piszą, a te są niemałe, np ubezpieczenie pozyczki. Pewna firma za założenie wniosku o pożyczkę winszuje sobie 250 zł i -śmiechu warte- za zamknięcie sprawy, jak już oddasz 150. Plus szereg innych kosztów po drodze. Zobacz sobie na RRSO chwilówek.Ja myślałem, że dla dobrze zarabiających są kredyty w banku w którym mamy rachunek. Bank widzi, że dobrze zarabiamy, pieniądze regularnie wpływają to bez przeszkód da kredyt, zwłaszcza inwestycyjny. Chwilówki zwane pożyczkami są dla desperatów, którzy liczą na to, że pojutrze będzie koniec świata.oczekuje, że rząd zrobi cokolwiek z frankowiczami. Na przykład pomoże spłacić ich długi. To też kosztuje i jest zupełnie zbędne. Głupiec powinien za głupotę płacić, bo tylko głupiec bierze pożyczkę na którą go nie stać. A dobrym wyznacznikiem tego, czy kogoś stać na daną pożyczkę jest próba zaciągnięcia jej w złotówkach. Jeśli bank w takiej sytuacji odmawia, to znaczy że zdaje sobie sprawę iż pożyczkobiorca nie będzie wypłacalny. I będzie tak samo niewypłacalny w obcej walucie. Tak samo jest z idiotami, których nie stać na normalny kredyt konsumencki, więc biorą "chwilówki" i inne pożyczki ze SKOKów, bo tam dają pieniądze każdemu bez zaglądania w dochód. A dopiero potem, jak przyjdzie przedstawiciel firmy w sporej mierze są w lepszej sytuacji - mają jakieś zdolności dzięki którym mogą zarobic dodatkowe pieniązki :D Jeśli jednak mamy tylko gołą pensje i to nie najwyższą to chwilówki załatają dziurę na miesiąc dwa a później wrócą z większym zatorem :cry: Ja mam dużo kredytów ale są to typowo inwestycyjne - na materiały, narzędzia maszyny - też nie rozumiem ludzi biorących kredyt na TV - telefony ogólnie zakupy konsumpcyjne. Znam niestety sporą grupkę ludzi którzy biorą chwilówki na zapchanie doraźnych opłat - lub co gorsza na sprzęt RTV na który ich nie stać i kompletnie jest im niepotrzebny, był czas że było mi ich szkoda jak przychodzili z płaczem po prośbie o pomoc teraz na szczęście po utwardzeniu siedzenia