Free Websites at Nation2.com

Zobacz


taxiTaksowkarze zrzeszeni w tradycyjnych firmach czuja sie zagrozeni i stad ten caly cyrk. W USA wprawdzie nigdzie nie wyszli na ulice, ale grono ekspertow ciagle szuka haka na wyrastajaca na giganta nie tylko w taksowkach, ale we wszelakich nowych technologiach firme. Najmniejsza wzmianka o nieodpowiednio wykonanej usludze jest wywlekana i walkowana. A mozna tylko podziwiac kreatywnosc tworcow aplikacji. Moze zamiast wychodzic na ulice wartaloby pomyslec jak usprawnic tradycyjne metody, azeby byc konkurencyjnym dla Ubera? Usluga letnia Ubera z tego sezonu: przelot helikopterem zamowionym na od zaraz z Nowego Jorku do West Hampton ( miejsce na lato dla bogatych i tych ktorzy takich udaja). Cena wynajecia powyzej 3 tys. dolarow, odleglosc ponizej 200mil. że Uber może finalnie stanowić zagrożenie dla tak ukochanego przez niego ,,wolnego rynku”. Teraz mam w dużym mieście kilkanaście korporacji taksówkowych plus wuchtę niezrzeszonych.Problem pojawi się gdy Uber wyrżnie tych swoich niedostających do naszych czasów, przedpotopowych konkurentów. Wtedy nadejdzie czas żniw, będzie mógł narzucać dowolną prowizję, dyktować warunki. Co prawda może oferować ekstra standard ale jeżeli byśmy chcieli ,,coś innego” a w ofercie jest tylko ,,jogurt truskawkowy”? Pyszny ale tylko ,,truskawkowy”. Odpowiedź ,,wolnorynkowca” – to powstanie Uber 2 – tańszy etc. Czyżby? Czy powstał konkurent Facebooka? A prawa autorskie? Patentowe? ,,Ochrona inwestycji”? Gdy taki konkurencyjny Uberek będzie startował to prawnicy GLOBALNEJ KORPORACJI Uber zrobią z niego miazgę w sądzie. Chrońmy różnorodność, choćby ,,nowe” wyglądało na lepsze. Mnie ciekawi, jak ubezpieczyciele będą traktowali wypadki z udziałem kierowców Ubera. Bo standardowa polisa oc ma zazwyczaj zastrzeżenie, że nie działa w wypadku zarobkowego przewozu osób (taksiarze kupują specjalne taksówkowe polisy). Więc w razie wypadku, jeśli ubezpieczyciel dowie się że to była jazda w ramach Ubera (a postara się dowiedzieć na pewno), będzie miał wygodną wymówkę żeby nie brać odpowiedzialności. Oczywiście, odszkodowanie będzie z UFG, który regresem od sprawcy… itd, ale wtedy dorzuci się do tego odszkodowania i autor niniejszego bloga. Uber bazuje na grupie baranów, która nie umie liczyć (poza liczeniem na łut szczęścia, że nie trafi się kontrola skarbowa). Gdyby umieli, to by wiedzieli, że przy tym poziomie prowizji pobieranej przez Uber po prostu im się to nie opłaca. Ale każdemu misiowi za kółkiem wydaje się, że jak kogoś podwiezie to mu się samochód za bardzo „nie zużyje”, że jak postoi dłużej w korku, to nie zużyje więcej paliwa, itp. I nawet kiedy trafi się jakiś oświecony baran, który to policzy i da sobie spokój, na jego miejsce trafi paru innych, którzy nie odrobili lekcji, bo Uber wciąż nagania i snuje wizje łatwego zarobku. A co do założenia, że kierowcy Ubera płacą podatki – czyżby? Nawet jeśli wykazaliby w PIT, że zarobili coś ekstra, to jest to mocna podstawa do wszczęcia rutynowej kontroli z US – i wtedy mleko się rozlewa, bo okaże się, że „kierowca” nie ma licencji na przewóz pasażerów. Podobnie ma się sprawa z „płacącymi podatki handlarzami na Allegro” – nawet jeśli ujmą te przychody w PIT, to narażają się na kontrolę i jej negatywne konsekwencje, bo owszem – sprzedawać można, ale nie w sposób ciągły i zorganizowany. No i jaki można mieć zysk, jeśli daje się ceny niższe niż legalna konkurencja, ale nie można odliczyć od podstawy opodatkowania żadnych kosztów (bo nie ma założonej działalności)? Więc nie – nie płacą podatków i wolą siedzieć cicho.